Pozycjonowanie stron www - prepaid phone cards - flash - rolki - www.cartridgeworld.pl - Tłumaczenia - teledyski - afrodyzjaki mucha afrodyzjaki - hotele kraków - hotel mikołajki - Kątnice NSK - Turbiny NSK - Podnośniki
 
 
Untitled Document

Teologia Polityczna

Teologia Polityczna założona przez dwóch filozofów Marka A. Cichockiego (wykładowca UW, dyrektor programowy Centrum Europejskiego Natolin) i Dariusza Karłowicza (prezes Fundacji Świętego Mikołaja) jest pierwszym pismem reprezentującym nieznaną w Polsce dziedzinę z pogranicza filozofii, polityki i teologii. "Na sprawy polityczne chcemy spojrzeć z perspektywy spraw ostatecznych" piszą we wstępie pierwszego numeru pisma autorzy. Drugi numer zatytułowany "Misja boża a ludzki porządek", który za głównych bohaterów miał będzie Abrahama, Antygonę i Sokratesa analizuje zależność i konflikt sfer religii i polityki. Obok tekstów poświęconych głównym bohaterom tomu znajdą się tu również analizy relacji religii i państwa we współczesnym islamie oraz współczesnych demokracjach. I tym razem nie zabraknie znakomitych autorów (Gawin, Kłodkowski, Ostendorf, Ross, Węcławski, Axer, Legutko, Chudy i inni). Wydawane przez Fundację Świętego Mikołaja organizatora społecznych kampanii reklamowych (m.in. Stowarzyszenia Tęcza, Polskiej Akcji Humanitarnej, Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci) przy wsparciu Ośrodka Myśli Politycznej.

Teologia polityczna i pan Jourdain

Dlaczego teologia polityczna? Co to takiego? Już sama nazwa pisma może wywołać niepokój i konsternację. Czy nie jest to niebezpieczna próba łączenia religii z polityką, spraw społecznych z ostatecznymi, Kościoła z życiem wspólnoty politycznej, władzy duchowej i świeckiej, różnych modeli legitymizacji, reprezentacji, hierarchii i autorytetu, różnych definicji wspólnoty i jej celów, odmiennych modeli racjonalności? Cóż na to odpowiemy? Otóż jak najbardziej! Właśnie taką niebezpieczną i pasjonującą próbę chcielibyśmy podjąć na łamach naszego pisma. Zamiast rozdzielać to, co w rzeczywistości ściśle ze sobą powiązane, chcemy pójść tropem wzajemnych inspiracji i zależności, śledzić ich wielowiekową historię i rozmaitość form, a przede wszystkim spojrzeć na sprawy polityczne z perspektywy spraw ostatecznych. Oczywiście nie po to, by polityzować religię lub klerykalizować politykę - lecz po to, by lepiej zrozumieć to, co polityczne. Słuszny szacunek wobec autonomii obu sfer nie oznacza, że trzeba je widzieć oczami tuwimowskich mieszczan (że koń, że dom, że religia, że polityka, że tramwaj). Wierzymy, że bez takiego wysiłku niepodobna uprawiać poważnej refleksji nad sprawami wspólnoty, że bez teologii politycznej nie jest możliwa zasługująca na swoje miano filozofia polityczna.

Jak dobrze wiadomo w Polsce łatwo uchodzić za nowatora. Nie zmienia to faktu, że teologia polityczna nie jest dziedziną, która narodzi się wraz z pierwszym numerem tego pisma. Choć nieobecna na naszych uniwersytetach, na świecie stanowi żywą część refleksji nad polityką i religią. Zdefiniowana po raz pierwszy przez stoików (choć nie przez nich wymyślona) i stale obecna w refleksji wielkich myślicieli politycznych, w ubiegłym wieku znalazła znakomitych przedstawicieli w osobach choćby Maritaina, Voegelina czy Schmitta. Jej nieobecność w Polsce dobrze tłumaczy polityczny monopol marksizmu, czy szerzej tradycji postoświecenowej, występujących w roli zazdrosnej religii państwowej mocno wspartej na swym świeckim ramieniu. Trzeba zresztą powiedzieć, że nie była to nieobecność zupełna. Wielu uczonych uprawiało teologię polityczną nie tyle nawet bezwiednie, a więc jak pan Jourdain, który nie wiedział, że mówi prozą, ile raczej udając pana Jourdain przed szczęśliwie niezbyt rozgarniętymi cenzorami. Twórczość ta dotyczyła nie tylko badań z obszaru historii idei, ale również refleksji zaangażowanej filozoficznie. Czy trzeba przypominać, że z jednego z tych nurtów wyrósł Karol Wojtyła - być może najważniejszy, a z pewnością najbardziej wpływowy teolog polityki naszej doby.

Pośród wielu możliwych sposobów uprawiania teologii politycznej zainteresowania nasze kierują się raczej w stronę opisu rzeczywistości niż historii doktryn. Jest to rzeczywistość, na której odczytać można ślady prowadzące do stwórczego fiat, gdzie gołym okiem widać poznawcze, ontyczne i społeczne skutki upadku i zepsucia natury oraz pełne blasku owoce inkarnacji Logosu i Odkupienia. W "Teologii Politycznej" nie zabraknie miejsca dla refleksji uprawianej w duchu historii idei - ale zaznaczyć trzeba, to nie ona kształtować będzie profil pisma. Jeśli bowiem dziedzina ta wydaje nam się godna uwagi to dlatego, że zakładamy, iż wzajemne inspiracje i zależności sfery politycznej i religijnej nie wynikają tylko z przypadkowych, historycznych zbiegów okoliczności - że pierwiastek religijny nie jest tylko niekonieczną okolicznością ludzkiego bytu. Chcemy zobaczyć sprawy społeczne z perspektywy religii dlatego, że interesuje nas człowiek będący zarazem homo politicus i homo religiosus - jeden i ten sam człowiek w swoich najbardziej podstawowych wymiarach, doświadczeniach i potrzebach. Integralność obu dziedzin wyrasta z założenia o integralności człowieka. Parafrazując Arystotelesa powiedzieć można, że człowiek zdolny do całkowitej samotności i gruntownie areligijny może być tylko albo zwierzęciem albo bogiem.

 
prace licencjackie : biżuteria : materace : prace magisterskie : tłumaczenia symultaniczne : karty plastikowe : zaproszenia ślubne : pompy ciepła